Spotkanie z posłem do Parlamentu Europejskiego

 2 lipca 2010 r., odbyło się, zorganizowane przez Warmińsko-Mazurski Związek Pracodawców, Właścicieli i Dzierżawców Nieruchomości Rolnych, spotkanie z posłem do Parlamentu Europejskiego p. Jarosławem Kalinowskim. Obecny był także Prezes Warmińsko-Mazurskiego ZW PSL, Poseł na Sejm RP, szef Klubu Parlamentarnego PSL - p. Stanisław Żelichowski.

Głównymi tematami spotkania były:

  • Aktualne problemy polskiego i europejskiego rolnictwa.
  • Założenia do Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020.

Na początku spotkania współorganizator spotkania Wicepreze Zarządu W-M Z P WiD N R - p. dr Waldemar Sekściński przedstawił (w formie prezentacji multimedialnej) sytuację cenową  na rynkach UE w zakresie rolnictwa. Ogólne wnioski są taki, iż ceny  skupu spadły ze względu na kryzys. Natomiast ceny srdkow do produkcji rolnej wzrosly 3-4 razy bez wyraźnych przesłanek ekonomicznych. Zakłady przetrwórcze w Polsce nie są w rękąch rolników, należy dążyć do tego, aby giełdy były rolnicze.

Pierwszym poruszonym problemem była prywatyzacja. W istniejących projektach brak jest firmy „Elewarr", zajmującej się skupem zbóż.

Następnie głos zabrali zaproszeni członkowie W-M Z P WiD N R oraz przedsiębiorcy z regionu. Zwrócono uwagę na problem braku monitorowania cen importowanej żywności, jak np. cen żywca z Danii; tendencję do podziału wśród rolników jako grupy, skutkującą tym, że ci gospodarujący na dużych gospodarstwach, jak na Warmii i Mazurach, nie mając innego wyjścia, sprzedają swoje produkty jedynie na rynku światowym. Niezbędne jest wsparcie dla takich osób.

Przedstawiciel hodowców bydła mięsnego zwrócił uwagę na problemy branży, którą reprezentuje: niską cenę skupu; fakt, iż propozycje zmian we Wspólnej Polityce Rolnej, tworzone są przez kraje tzw. Starej Piętnastki jedynie w swoim interesie, UE dąży do taniej żywności, a o poziomie dochodów mają decydować dotacje.

Kolejni uzestnicy spotkania, poruszyli trudne kwestie, jak np. likwidację lokalnych zakładów eliminujących GMO w paszach i inne problemy związane nie z przepisami unijnymi, a regionalnymi urzędnikami.

Zabierając głos, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek komisji rolnictwa tej instytucji (oraz były minister rolnictwa i wicepremier), p. Jarosław Kalinowski stwierdził, że podstawową sprawą jest odróżnienie demagogii od polityki. Przed akcesją do ówczesnej Wspólnoty Europejskiej, 70% rolników była jej przeciwna. Pomimo takich nastrojów były minister rolnictwa był stałna stanowisu, aby przystąpić do struktur unijnych, ponieważ uważał to za szansę dla polskiego rolnictwa.

Odnośnie ulotki, którą kolportował podczas spotkania jeden z sympatyków p. posła do PE - Janusza Wojciechowskiego ( członka PiS oraz przewodniczącego komisji rolnictwa PE), zatytułowanej Jeszcze polska wieś nie zginęła, ale czy zginie?, poseł Kalinowski stwierdził, iż zawiera ona nieprawdziwe informacje, ponieważ odnośnie Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020,  dopiero ma powstać dokument i to dotyczący gólnych zasad. I w żadnym wypadku, nie oznacza to, że każdy kraj dostanie po równo.

Poseł wskazał również zagrożenia dla rolnictwa UE:

- ogromne nadwyżki zboża w Rosji i na Ukrainie (50 mln ton). Np. Francja stoi na stanowisku, aby trafiły one do naszego regionu, a nie np. Maroka czy Włoch, do których to państw eksportuje ona swoje zboże. Ukraina nie będzie w UE, a prowadzono negocjacje, aby uczestniczyła we Wspólnym Rynku.

- negocjacje UE z krajami Mercosur (Mercado Comun del Sur - Wspólny Rynek Południa, zrzeszający państwa Ameryki Południowej). Zagrożenie to polega na tym, iż  pomiędzy UE a Mercosur istnieje obecnie deficyt  handlu artykułami rolnymi rzędu 20 mln e. Z jednej strony polskich rolników obowiązują przepisy odnośnie dobrostanu zwierząt, GMO etc., natomiast jakości eksportu z Ameryki Południowej nie da się sprawdzić i kontrolować w takim samym wymiarze.

Wg głównego gościa spotkania, dobrą perspektywą jest z pewnością wzmocnienie roli PE po traktacie lizbońskim. Dotąd wydawał on jedynie opinie dla Rady Europejskiej, natomiast obecnie ma możliwość współdecydowania. Rozwiązanie to ma  także i wady, szczególnie dla polskiego rolnictwa. Dotąd w Radzie Europejskiej premier RP mógł skorzystać z prawa veta, natomiast w PE może powstać podział, który się już się zarysowuje. Np. socjaliści stoją na stanowisku, że należy mówić o terenach wiejskich a nie rolnictwie, brytyjscy  konserwatyści są przeciw dopłatom.

Głównym problemem, związanym z dopłatami unijnymi w polskim rolnictwie wg p. posła Kalinowskiego jest problem, iż dopłaty trafiają nie do rolnika a właściciela.  Wg prawa do dotacji jest uprawniony „uprawiający", jednak strach przed nie przedłużeniem, bądź przerwaniem dzierżawy najczęściej bierze górę nad tym uregulowaniem. Sytuacja taka blokuje obrót ziemią i powoduje wzrost cen.

W trakcie przerwy, poseł uczestniczył  w konferecji prasowej, odpowiadając na pytania lokalnych mediów (m.in. Radia Olsztyn, TVO Olsztyn).

W dalszej części swojego wystąpienia, eurodeputowany Jarosław Kalinowski, odniósł się do głównego tematu spotkania - Wspólnej Polityki Rolnej UE w latach 2014-2020.   

W ramach Wspólnej Polityki Rolnej Polska otrzymuje 5 mld e., a  np. Francja 9 mld, jednak powierzchnia użytków rolnych jest tam dwukrotnie większa, zatem nasza ojczyzna otrzymuje netto więcej środków niż Republika Francuska. Poseł wyraził swój pogląd, iż nie jest zwolennikiem wzrostu dopłat bezpośrednich, a  popiera wsparcie inwestycji w rolnictwie. Podkreślił, że ma świadomość, iż są to odważne słowa.

Poseł Kalinowski stwierdził, że UE dostrzega spadek dochodowości  produkcji rolnej, w tym szczególnie niską opłacalność produkcji mleka i zbóż. Zobrazował też, prowadzone w komisji rolnictwa PE, prace nad nowym systemem dopłat dla rolnictwa w perspektywie budżetowej na lata 2014-2020. Z początkowych 700 poprawek, projekt obecnie zawiera 50. Główną zasadą projektu, o którą walczy p. Kalinowski, jest to, aby polscy rolnicy nie byli poszkodowani kosztem ich odpowiedników z krajów tzw. starej Unii. System płaności bezpośrednich ma być uproszczony. Każdy rolnik w UE ma dostawać za hektar tyle samo pieniędzy. Dopłaty będą zwiększane za tzw. trudne warunki gospodarowania  i na zachowanie produkcji tam, gdzie bez wsparcia nie byłaby ona możliwa oraz premiowanie produkcji zwierzęcej. Eurodeputowany zaznaczył, że ostateczny kształt projektu, zostanie nadany dopiero przez premiera w czasie szczytu szefów rządów UE i że to właśnie do Donalda Tuska będzie należał decydujący głos w tym zakresie.

Poseł odniósł się także do aktualnych problemów rolnictwa polskiego. W kwestii zasad obrotu ziemią rolną, wspomniał o tym, iż w 2003 r. był autorem ustawy o obrocie ziemią, uniemożliwiającej spekulację ziemią rolniczą. ANR ma dzięki niej możliwość pozostawienia części ziemi rolniczej oraz korzystnego przedłużania dzierżaw.

Były wicepremier stwierdził także, iż jest przeciw nowej ustawie, zakładającej likwidację dzierżaw i inne mniej korzystne rozwiązania. Obecny na spotkaniu poseł Zbigniew Babalski (PiS) oraz uczestnicy spotkania - właściciele i dzierżawcy nieruchomości rolnych oraz przedsiębiorcy, byli tego samego zdania. Celem projektowanej ustawy ma być upełnorolnienie. Zdaniem dzierżawców ustawa wprowadzi niepotrzebne zmiany i nie zadowoli rolników (ani drobnych ani wielkoobszarowych). Uczestnicy spotkania stwierdzili, iż w tym zakresie powinien działać rachunek ekonomiczny. Za niekorzystne uznali, iż polityka ma wpływ na sprawy rolnicze. Głównym motorem postępu powinny być gospodarstwa towarowe.

Poseł zgodził się z postulatem „z sali", aby po wygaśnięciu okresu dzierżawy dać polskim dzierżawcom 30% areału na przetarg. 

Za niezbędne uznał wzmocnienie działań, mających na celu poprawę  konkurencyjności.

Małą szansą jest „Elewarr". W kwestii prywatyzacji tej firmy istnieje różnica zdań. Zdaniem posła Kalinowskiego, prywatyzacja jest dobrym rozwiązaniem, ale nie w takiej, jak miało to miejsce w l. 90. postaci, sprawiając że rolnik jest jedynie ostatnim ogniwem, nie mając wpływu na pośredników, którzy dyktują ceny skupu bez brania pod uwagę interesów i stanowiska wytwórców. Wg posła, zakłady powinny należeć do dużych producentów. Np. w Niemczech spółki hodowlane są sprywatyzowane dla związków hodowców.

W dalszej części wystąpienia, poseł Kalinowski wskazał nowe priorytety UE w nadchodzącącej perspektywie budżetowej na lata 2014-2020, które mogą stać się perspektywami także dla polskich rolników. Będą nimi:

- walka ze zmianami klimatu,

-  nowe technologie,

- edukacja.

Eurodeputowany Kalinowski stwierdził, iż ogromną szansą dla polskiego rolnictwa jest zielona energia. Jest to alternatywa i wsparcie działalności rolnej szczególnie dla woj. warmińsko-mazurskiego. Przede wszystkim chodzi tu o biogaz. Odnawialne Źródła Energii w UE po 2013 r., będą priorytetem.

Kolejną kwestią były branżowe związki rolnicze. Poseł stwierdził, że ich obecność w komisjach europejskich jest bardzo mała. Są one w Polsce nastawione przede wszystkim na kariery polityczne działaczy niż realne działania. Słaba jest zatem reprezentacja związków. Przykładem może być brak reakcji, kiedy ustalano obecny system dopłat, uzależnionych od historycznej wielkości produkcji.  Polityka powinna pójść na bok. Podał przykład Francji, gdzie zwyczajem są dyskusje przetwórcy i producenta o kierunkach przyszłych cen.  

Temat ten był poruszany także w dalszej części spotkania.

Jeden z uczestników, stwierdził że w znacznej większości związki nie opiniują ustaw Ministerstwa Rolnictwa, do czego są zobowiązane  (czyni to zaledwie 6 z 24). Postulował, aby rolnicy się zrzeszali, jak np. w Niemczech robią to hodowcy indyków. Zaproponował, aby „dogłębnie opracować jeden temat np. rzepak i przedstawić w Ministerstwie Rolnictwa gotowe propozycje".

W tej części spotkania uczestnicy przedstawili swoje problemy. Były to: kwestia braku dostępu do portów, pomimo istnienia „zbożowych" grup producenckich;  długość oczekiwania na decyzje AMiRR oraz konieczność bardzo szczegółowego sporządzania wniosków (jak stwierdził jeden z uzestników np. „brak krzyżyka decyduje o odrzuceniu"); różnicach w liczbach ziemi kupionej od ANR, a późniejszej zaniżonej weryfikacji powierzchni przez tą samą agencję; kwestia braku możliwośći uzyskania dużych kredytów w bankach na utworzenie zakładu przetwórczego w Kętrzynie, mającego skupować przede wszytskim rzepak i docelowo produkującego biopaliwa; dofinansowanie mikroprzedsiębiorstw; ponownie poblemy, dotyczące urzędników ANR w Olsztynie; kwestia prywtyzacji zakładów przetwórstwa mięsnego - aby pozostawały  rękach hodowców; postulat wzocnienia Krajowej Spółki Cukrowej przez minstra rolnictwa.

W odpowiedzi na te problemy, eurodeputowany Kalinowski, stwierdził, że ma „pod opieką" 5 województw, problemy są wszędzie podobne i należy wyciągać wnoski z takich spotkań.

W skrócie podsumował najważniejsze zagadnienia oraz najlepsze w jego ocenie rozwiązania.

Pierwszym z nich powinna być jak najszybsza prywatyzacja „Elewarru", jednakże  w taki sposób, aby pozostawał w rękach większych producentów. Podobnie powinno być w innych sektorach rolnictwa.

Odnośnie funkcjonownia urzędów, poseł odwołał się do swoich doświadczeń i stwierdził, iż głównym powodem problemów jest fakt, iż urzędnicy boją się podejmować decyzji (Pan Kalinowski dostarczył wg urzędnika złe zaświadczene z ZUS. Różnica dotyczyła sformułowania „uregulowne zobowiązania" jak chciał urzędnik, natomiast na zaśwadczeniu widniało „brak zaległości").

Poseł dostrzegł także szanse rozwoju w regionie, jak np. mający powstać w Kętrzynie zakład produkcji estrów. Zwrócił uwagę na postęp w świadości społecznej w kwestii biopaliw, jaki dokonał się przez ostatnią dekadę. W 2002 r., jako minister rolnictwa i autor ustawy w tym zakresie, doświadczył jej upadku, na skutek veta prezydenta. Jednak to nie ówczesna głowa państwa była jej przeciwna, a konieczność liczenia się ze świadomością 9 mln kierowców, że dodatek biopaliw zniszczy silnki ic samochodów.

Odnośnie aktualnych problemów dotyczących Polski, które wpływają także na rolnictwo, poseł Kalinowski wymienił przede wszystkim: wzrost długu publicznego i bardzo złą tendencję w sytuacji demograficznej.  Wspomniał o dobrych działaniach rządu (zdolności polskich przedsiębiorców, którym rząd „nie przeszkadzał" oraz uelastcznieniu kursu walutowego wobec euro), dzięki którym zdołano obronić wzrost gospodarczy, pomimo światowego kryzysu fiansowego i gospodarczego.

Poseł stwierdził, iż potrzebna jest konsolidacja wytwórców. W Niemczech np.70% koncernu Südzucker, tamtejsi rolnicy wykupili na giełdzie ze specjalnego, przez nich utworzonego, funduszu.

Jeden z uczestników zwrócił uwagę na brak jasnej strategii i wizji rolnictwa. Poruszył problem, by oddzielić rolnictwo socjalne od produkcyjnego. Środki z dopłat nie powinny być dzielone po równo na gospodarstwo 30 ha czy 1 tys. ha. Zgody nie będzie w UE na wolny rynek, ponieważ równałoby się to zniesieniu dopłat. UE zmienia się (wspomniane zagrożenia z zewnętrznym importem). Dodał, że ingerencje rynków finansowych w rolnictwie, powodują spekulacje cenowe (2-3 miesiące różnice rzędu 20% bez wyraźnych przesłanek).

Poseł odniósł się do tych problemów. Za główny uznał zróżnicowanie polskiego rolnictwa. W Polsce nawet  gospodarstwo 20 ha nie pozwala na utrzymanie rodziny. Zwiększenie dopłat, oznacza pieniądze nie dla rolnika. Poseł stwierdził, że niezbędne jest skończenie z marnowaniem pieniędzy unijnych, jak np. renty strukturalne, nie przynoszące efektu w postaci zmiany struktury gospodarstw. Podkreślił jeszcze raz, iż nie jest zwolennikiem zwiększenia dopłat bezpośrednich, a  popiera wsparcie inwestycji w rolnictwie.

Eurdeputowany Kalinowski wolny rynek w UE uznał za złe rozwiązanie, ponieważ oznaczałoby to całkowity brak dopłat i wzrost cen artykułów rolnych, przy czym zwiększyłby się ich import oraz zmieniła struktura gospodarstw. Pozostałyby ogromne, typowo przemysłowe oraz wykorzystujące uprawy GMO. Potwierdził działania lobby finansowych. Główny gość spotkania opowiedział się za regulacją niektórych cen przez giełdy -  jak np. likwidację kwot mlecznych.

W kwestii podatków dla rolników, postulował by istniała możliwość przejścia na podatek dochodowy, co byłoby korzystniejsze.  „Z sali" odezwały się głosy aprobaty oraz by udać się do rządu takimi postulatami. 

Odnośnie KRUS, eurodeputowany Kalinowski stwierdził, iż reformy są potrzebne oraz że do grona rolników nie powinni być zaliczani rolnicy uprawiający np. 1ha. Osoby takie powinny korzystać z opieki społecznej.  Zgodzono się, iż nowelizacja składek KRUS była niekorzystna, ponieważ zabrano 20 mln, nie dając nic w zamian.

Niektórzy uczestnicy spotkania podnosili argumenty, iż niekorzystna sytuacja w polskim rolnictwie jest wynikiem rządów PSL w tym sektorze („kiedy rządzi PSL w rolnictwie jest najgorzej").

Poseł odparł te zarzuty, argumentując, iż właśnie Ci uczestnicy większe dopłaty zawdzięczają właśnie mu, ponieważ bez obecności w UE dochody z rolnictwa by nie wzrosły, a postawa 100% dopłat albo nic nie doprowadziłaby do akcesji.

Odnośnie prywatyzacji zakładów przetwórczych (gdzie np. w Danii właścicielami są związki rolnicze), stwierdził, że PSL prowadziło w 1994 r., działania by 15% udziałów zapewnić dostawcom, jednak niemal wszystkie zakłady zostały już sprywatyzowane w 1991 r., zatem pole manewru było bardzo niewielkie.    

Na koniec poseł podkreślił, że w UE „łatwiej się bronić" przed globalnymi zagrożeniami niż czyniąc to w pojedynkę oraz iż jest to szansa dla polskiego rolnictwa, co pokazuje 5 lat naszego członkostwa

powrót>

Treści publikowane w portalu dostępne są na warunkach określonych w licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0,
z wyjątkiem przypadków gdy zastrzeżono inaczej. Polskie Stronnictwo Ludowe 2008-2010