Baletnice i spektakle czyli łyżka dziegciu w beczce miodu …

 Szanowni Czytelnicy wszyscy mamy chyba szalonego pecha. Jak tylko pojawi się jakaś beczułka miodu, a taką były sukcesy naszych zawodników na zimowej Olimpiadzie, zaraz musi się znaleźć chochla dziegciu, która zepsuje smak sukcesu.  Dwoje gigantów, Kowalczyk i  Małysz, całymi latami harują na sukcesy i naszą, przecież nie tak znowu częstą dumę z osiągnięć sportowych, a jedna panienka wraz z techniczną obstawą , potrafi spaprać cały obraz, nieuczciwymi,  niesportowymi próbami osiągania  wyników.  Najgorsze jest to, że znowu byliśmy świadkami przysłowiowego  „ rżnięcia głupa" ze strony winnych tej skandalicznej sytuacji. Panienka, trenerzy, lekarze i działacze wmawiali nam, że nie wiedzą jakim cudem, niedozwolona i niebezpieczna substancja znalazła się w organizmie zawodniczki!   Podczas kiedy wszyscy, nawet średnio zorientowani wiedzą, że jest to precyzyjnie wykonywana  iniekcja, robiona przez fachowca tak by odpowiednio zadziałała substancja  i była szansa na niewykrywalność. A już myślałem że taktyka  „rżnięcia głupa" jest wyłączną domeną kabareciarzy i polityków. Ci pierwsi robią to, żeby nas rozbawić.  Ci drudzy, żeby przez jakiś czas , maskować, nieuczciwość, niekompetencje czy zaniechania w działaniach publicznych. Taka postawa, okazywana publicznie, obnaża lekceważenie, a nawet pogardę dla społeczeństwa , czyli dla nas wszystkich. Bo przecież wmawiając komuś, że łyżka to widelec, traktuje się tego kogoś, jak głupca!  Show must go on - mawiają Brytyjczycy co znaczy że spektakl musi trwać. I właśnie jeden dobiegł końca - prawybory w PO.  Dlaczego spektakl w odbiorze społecznym? Bo przecież wiadomy był od początku wynik, ale przez kilka miesięcy zajmowano uwagę mediów i ich odbiorców głównie tym tematem. Z tego punktu widzenia spektakl był sukcesem Pijarowskim godnym uznania dla autorów.  Prawybory to dobra, demokratyczna idea, pod warunkiem że realizowana jest w pełni demokratycznie czyli każdy ma szansę być wybranym spośród wszystkich lub wielu albo przynajmniej daje się szanse desygnowania  kandydatów, strukturom lokalnym. PO przeprowadziła taką akcję prawyborczą do parlamentu na początku swojej drogi i wyszło to dość przyzwoicie tyle tylko że wtedy była wielkim ruchem społecznym, pełnym entuzjazmu jego uczestników i nadziei że ten ruch zamieni się w nową jakość polityczną. Tymczasem dziś to niestety  wielka nadęta struktura, która z latami wlazła w typowe polityczne nawyki  toteż nie demokracja a wódz zdecydował że Bronek z Radkiem poharcują ku uciesze ciekawskiej gawiedzi.  Niech kto powie , że nie ma demokracji ... przecie jest wybór!  Nic oczywiście nie ujmując kandydatom, zwłaszcza Komorowskiemu, życiorys godny, postawa rozsądna i umiarkowana, znajomość spraw państwowych pewna.  Dobry kandydat. Może i inni będą dobrzy. Obyśmy mieli z kogo wybierać tak,  by w tym akcie była pełna demokracja, a nie tylko spektakl oparty na demokratycznym scenariuszu. Tak czy owak i minister i marszałek muszą się wziąć do swoich aktualnych obowiązków  trochę chyba zaniedbanych jak podkreśla  sfrustrowana opozycja , bo ustawy w sejmie czekają a desygnacje do unijnej dyplomacji   chyba ministrowi bezpowrotnie umknęły.  Jest oczywiście pewien problem, czy baletnica startująca  w konkursie na dyrektora teatru ma przestać tańczyć w trakcie konkursu , przestać tańczyć w ogóle , tańczyć w dyrektorskim garniturze?  Niewiadomo... Mam nadzieję , ze jedno wiadomo na pewno! ... nie może być członkiem jury tego konkursu... Poza tym na pewno wiadomo że skończyła  się zima, ze jest wiosna, ze idą Święta.

I miłych, pogodnych i wesołych Świat Wielkiej Nocy serdecznie Czytelnikom życzę

                                                                    Jerzy Kliś

P.S.  Dziegieć     lub dziegć ... to średniowieczny smar  do kół w wozie, który nieuczciwi handlarze dodawali do miodu jak dzisiejsi nieuczciwi rzeźnicy wypełniacze do kiełbasy, psując oczywiście smak.

powrót>

Treści publikowane w portalu dostępne są na warunkach określonych w licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0,
z wyjątkiem przypadków gdy zastrzeżono inaczej. Polskie Stronnictwo Ludowe 2008-2010